Marketing Doświadczeń (Experiential Marketing)|Customer Experience Management (CEM)|Brand Experience (BX)|Customer Experience (CX)|User Experience (UX)|Komunikacja Marketingowa|Human2Human
Klient Doświadczalny
Klient Doświadczalny
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klient doświadczalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klient doświadczalny. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 lipca 2018
Jestę klientę - kejs NEONET
Doświadczenia klienta z akcji "Wyprzedaż NEONET":
1) znajduję produkt i zamawiam go z odbiorem w wybranym salonie
2) Otrzymuje maila "zamówienie zostało złożone, przyjęcie zamówienia do realizacji zostanie potwierdzone w kolejnym mailu"
3) Po 3 dniach bez potwierdzenia przyjęcia piszę prośbę o info do BOKu
4) Otrzymuję odpowiedź (cyt): "Uprzejmie informuję, że z powodu braku na stanie salonu towaru, zamówienie zostało anulowane. Przepraszamy za zaistniałą sytuację. Salon powinien Państwa poinformować."
5) Pierwsze zaskoczenie: anulowano moje zamówienie (nie informując mnie o tym) z powodu "braku na stanie salonu towaru" (składnia oryginalna, by mistrz Yoda), na moje pytanie dlaczego tak? może inny salon? inna forma dostawy? otrzymuję odpowiedź
6) "My jako sklep internetowy nie mamy możliwości przekierowania zamówienia do innego salonu. Obecnie widać, że towar powinien znajdować się w salonie przy ul. Zakładowej, jednak proszę o kontakt z salonem w sprawie realizacji zamówienia. My jako sklep internetowy jedynie widzimy rezerwację a realizacją zajmuje się salon. Przepraszamy za niedogodności."
7) Przesyłam printscreen ze strony Neonet, na którym widac, że produkt jest dostępny w wybranym przeze mnie salonie
8) Odp: "Przykro mi, ale są to niezaktualizowane dane. Niestety była ostatnia sztuka, która została sprzedana bądź uszkodzona i niestety salon nie ma towaru, który chciałby Pan zakupić. Obecnie zweryfikowałam raz jeszcze i we Wrocławiu niestety w żadnym salonie nie ma tego towaru."
9) THE END, kurtyna.
10) NAPRAWDĘ NEONET W TEN SPOSÓB CHCE BUDOWAĆ POZYTYWNE DOŚWIADCZENIA KLIENTA?
czwartek, 13 kwietnia 2017
10 zasad skutecznego marketingu doświadczeń
W swojej książce Experiential Marketing How to Get Customers to Sense, Feel, Think, Act, Relate Bernd Schmitt przedstawia 10 zasad skutecznego marketingu doświadczeń. Od pierwszego wydania minęło 18 lat, a zasady są dalej aktualne.
1. Nie daj się zaskoczyć - planuj doświadczenia swoich klientów.
2. Najpierw pomyśl o doświadczeniu, a nie o funkcjonalnościach produktu czy benefitach marki.
3. Miej obsesje każdego szczegółu doświadczanego przez klienta.
4, Znajdź "to coś" swojej marki, "dynks" który spowoduje, że klient doświadczy czegoś wyjątkowego.
5. Nie myśl o produkcie, ale o okolicznościach jego używania.
6. Dąż do "doświadczeń holistycznych" odwołuj się zarówno do zmysłów i serca jak i intelektu klienta.
7. Kształtuj i śledź "sieć doświadczeń": różne typy doświadczeń dostarczane wszystkimi sposobami.
8. Badaj eklektycznie - mieszaj metodologię i narzędzia - byle skutecznie!
9. Zastanów się jak zmieniają się doświadczenia w kontekście technologicznym i kulturowym.
10. Dodaj ducha dynamiki, pasji i witalności swojej marce!
czwartek, 23 marca 2017
Jestę klientę - kejs Pekao24
Jestę klientę i jestę blogerę - odsłona druga.
Po mini-recenzji cx-owej aplikacji CA24 kolej na serwis mobilny PeKaO.
Aplikacja zadebiutowała w 2011 roku, a jej obecna wersja (4.8.2) pochodzi z marca 2016. W rodzinie mamy jeszcze: PekaoBiznes24, PeoPay, PekaoToken i Mobilny Planer Zakupów.
Zaczyna się tak:
Do logowania wymagane jest uzupełnienie hasła (machanizm znany z serwisu www.pekao24.pl):
Ja zakręciłem jednak kołem fortuny i los wybrał wykonanie przelewu:
Jakież było moje rozczarowanie, kiedy w kolejnym kroku zamiast koła pojawiła się banalna lista dostępnych opcji:
W Przelewach jednorazowych mamy z kolei kilka dróg:
Przelew wykonany, teraz wracamy do koła, z którego możemy np wybrać kontakt z osobistym doradcą (takie tam luksusiki:):
Załóżmy, że osobisty doradca wspomniał coś o przygotowanych dla mnie ofertach:
W Naszej Ofercie znajduję oferty tylko dla mnie i do tego aktualne:
Niecierpliwie więc tak podążam i... , co za rozczarowanie:
Żadnej pożyczki na kilka procent, ani lokaty na kilkanaście:), nawet poliso-lokaty (wiem, że już nie wolno), ani dodatkowego limitu na karcie, może chociaż jakieś ubezpieczenie? Nic, żadnych rabatów za płacenie kartą w sklepie, nawet oferty obligacji? W moim przypadku PeKaO ma propozycję "zero up-sell, zero cross-sell".
Niezrażony (może troszeczkę) kręcę dalej kołem, w moim przypadku (nie)fortuny i ląduje w sekcji Nasze Aplikacje, gdzie następuje prezentacja galerii rodzinnej:
Podsumowanie:
Nie jest tak źle jak na "bankozaura". Do "koła fortuny" można się przyzwyczaić, a jak kogoś bardzo irytuje można je wyłączyć, ale wtedy aplikacja traci swój cały urok.
Dziwi mnie natomiast brak ofert promocyjnych ponieważ praktycznie zawsze mam coś "specjalnie dla mnie" w ofercie bankowości internetowej (nie można tego zaimportować?).
Po mini-recenzji cx-owej aplikacji CA24 kolej na serwis mobilny PeKaO.
Aplikacja zadebiutowała w 2011 roku, a jej obecna wersja (4.8.2) pochodzi z marca 2016. W rodzinie mamy jeszcze: PekaoBiznes24, PeoPay, PekaoToken i Mobilny Planer Zakupów.
Zaczyna się tak:
Do logowania wymagane jest uzupełnienie hasła (machanizm znany z serwisu www.pekao24.pl):
Po zalogowaniu PeKaO proponuje nam takie koło fortuny:):
Ale jak ktoś nie lubi kręcić to można i tak:
Jakież było moje rozczarowanie, kiedy w kolejnym kroku zamiast koła pojawiła się banalna lista dostępnych opcji:
W Przelewach jednorazowych mamy z kolei kilka dróg:
Przelew wykonany, teraz wracamy do koła, z którego możemy np wybrać kontakt z osobistym doradcą (takie tam luksusiki:):
Załóżmy, że osobisty doradca wspomniał coś o przygotowanych dla mnie ofertach:
W Naszej Ofercie znajduję oferty tylko dla mnie i do tego aktualne:
Niecierpliwie więc tak podążam i... , co za rozczarowanie:
Żadnej pożyczki na kilka procent, ani lokaty na kilkanaście:), nawet poliso-lokaty (wiem, że już nie wolno), ani dodatkowego limitu na karcie, może chociaż jakieś ubezpieczenie? Nic, żadnych rabatów za płacenie kartą w sklepie, nawet oferty obligacji? W moim przypadku PeKaO ma propozycję "zero up-sell, zero cross-sell".
Niezrażony (może troszeczkę) kręcę dalej kołem, w moim przypadku (nie)fortuny i ląduje w sekcji Nasze Aplikacje, gdzie następuje prezentacja galerii rodzinnej:
Podsumowanie:
Nie jest tak źle jak na "bankozaura". Do "koła fortuny" można się przyzwyczaić, a jak kogoś bardzo irytuje można je wyłączyć, ale wtedy aplikacja traci swój cały urok.
Dziwi mnie natomiast brak ofert promocyjnych ponieważ praktycznie zawsze mam coś "specjalnie dla mnie" w ofercie bankowości internetowej (nie można tego zaimportować?).
wtorek, 28 lutego 2017
Badamy klienta doświadczalnego - User Experience
Niniejszy wpis opieram głównie na wiedzy zdobytej dzięki lekturze książki "Badania jako podstawa projektowania User Experience" autorstwa Igi Mościchowskiej i Barbary Rogoś-Turek (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2015). Poniżej raczej zachęta do przeczytania niż recenzja.
"Badania..." nie są na pewno "weekendowym poradnikiem" ani pozycją dla początkujących. Według mnie są idealnym kompendium wiedzy zarówno dla badaczy jak i projektantów UX. A wszystkim pozostałym pokazują, że nie ma dobrego produktu interaktywnego bez współpracy jednych i drugich.
Autorki badania dzielą na trzy typy, ze względu na cele:
1. badania potrzeb - występujące głównie na etapie początkowym rozwoju produktu (analiza)
2. badania ewaluacyjne - pozwalające zweryfikować tworzony produkt (projektowanie)
3. badania optymalizacyjne - weryfikujące produkt już stworzony (implementacja).
W pierwszej części sporo miejsca poświecono zagadnieniom odpowiednich przygotowań do badań, a więc doborowi metody badawczej, próby badawczej, rekrutacji i aspektom organizacyjnym.
Kolejną cześć publikacji zajmują zagadnienia badania potrzeb na etapie projektowania produktów. Znajdziemy tu przegląd najważniejszych technik: IDI, FGI, badania kwestionariuszowe i dzienniczkowe, modne badania etnograficzne (zwanych też "uczestniczącymi").
Na etapie ewaluacyjnym autorki szeroko omawiają testy użyteczności, badania "eyetrackingowe" czy mierzenie doświadczeń emocjonalnych i estetycznych.
Wreszcie na etapie optymalizacyjnym, poznajemy szereg technik pozwalających doskonalić produkt: analizę statystyk, testy A/B czy "clicktracking".
Ostatnia część książki to analiza danych i "last but not least" raportowanie i prezentowanie wyników badań. Każda z omówionych części zawiera zawsze sekcję "Dobre Praktyki" i w tej towarzyszącej tematom prezentacji danych znalazłem zestaw reakcji, które każdy z marketerów zna ze swoje praktyki:
- Przecież my to już wiemy.
- Tak musi zostać, bo taki jest wymóg biznesu.
- Dlaczego tu nie ma liczb?
- Ale to tylko 8 osób, to nie są reprezentatywne wyniki.
- My lepiej znamy ten serwis, wiemy co w nim zrobić.
- Dlaczego nie macie w rekomendacjach X, skoro użytkownik Y to zasugerował?
- To jakiś specyficzny/głupi/mało rozgarnięty/dziwny użytkownik.
- Tego się nie da zrobić.
Brzmi znajomo?
"Badania..." nie są na pewno "weekendowym poradnikiem" ani pozycją dla początkujących. Według mnie są idealnym kompendium wiedzy zarówno dla badaczy jak i projektantów UX. A wszystkim pozostałym pokazują, że nie ma dobrego produktu interaktywnego bez współpracy jednych i drugich.
Autorki badania dzielą na trzy typy, ze względu na cele:
1. badania potrzeb - występujące głównie na etapie początkowym rozwoju produktu (analiza)
2. badania ewaluacyjne - pozwalające zweryfikować tworzony produkt (projektowanie)
3. badania optymalizacyjne - weryfikujące produkt już stworzony (implementacja).
W pierwszej części sporo miejsca poświecono zagadnieniom odpowiednich przygotowań do badań, a więc doborowi metody badawczej, próby badawczej, rekrutacji i aspektom organizacyjnym.
Kolejną cześć publikacji zajmują zagadnienia badania potrzeb na etapie projektowania produktów. Znajdziemy tu przegląd najważniejszych technik: IDI, FGI, badania kwestionariuszowe i dzienniczkowe, modne badania etnograficzne (zwanych też "uczestniczącymi").
Na etapie ewaluacyjnym autorki szeroko omawiają testy użyteczności, badania "eyetrackingowe" czy mierzenie doświadczeń emocjonalnych i estetycznych.
Wreszcie na etapie optymalizacyjnym, poznajemy szereg technik pozwalających doskonalić produkt: analizę statystyk, testy A/B czy "clicktracking".
Ostatnia część książki to analiza danych i "last but not least" raportowanie i prezentowanie wyników badań. Każda z omówionych części zawiera zawsze sekcję "Dobre Praktyki" i w tej towarzyszącej tematom prezentacji danych znalazłem zestaw reakcji, które każdy z marketerów zna ze swoje praktyki:
- Przecież my to już wiemy.
- Tak musi zostać, bo taki jest wymóg biznesu.
- Dlaczego tu nie ma liczb?
- Ale to tylko 8 osób, to nie są reprezentatywne wyniki.
- My lepiej znamy ten serwis, wiemy co w nim zrobić.
- Dlaczego nie macie w rekomendacjach X, skoro użytkownik Y to zasugerował?
- To jakiś specyficzny/głupi/mało rozgarnięty/dziwny użytkownik.
- Tego się nie da zrobić.
Brzmi znajomo?
sobota, 25 lutego 2017
Badamy klienta doświadczalnego
Wszystko można zbadać, trzeba tylko wiedzieć o co i jak pytać. Odpowiedzi na pytania "ile?", "kto?", "jak często?" znajdziemy w danych ilościowych, a na pytania "co?", "jak?", "dlaczego?" odpowiedzą badania jakościowe. Nie ma tu lepszych i gorszych badań. Cytując Dominikę Maison "Bez badań jakościowych możemy opisać klienta, ale nigdy nie możemy go zrozumieć".
Na każdym etapie tworzenia doświadczeń klienta możemy dobrać odpowiednie badania weryfikujące osiągane efekty i pomagające w dokonaniu niezbędnych korekt.
W momencie pracy nad marką (Brand Experience) badamy jej rozpoznawalność i wartości, kontrolujemy świadomość komunikacji marketingowej, zlecamy pytania do "omnibusów", godzinami siedzimy za weneckimi lustrami podczas "fokusów" i odtwarzamy wywiady indywidualne.
Kiedy nasz produkt trafia do klientów (Customer Experience) regularnie badamy ich satysfakcję, monitorujemy lojalność i śledzimy poziom dawanych rekomendacji (Net Promoter Score), konstruujemy właściwe "metryczki", zlecamy wywiady telefoniczne (CATI), często znowu siedzimy na FGI i IDI.
W sytuacji gdy nasza usługa wchodzi w interakcje z klientem (User Experience) dodatkowo badamy użyteczność, atrakcyjność i pozytywne emocje towarzyszące korzystaniu z naszych serwisów czy aplikacji.
Ten ostatni aspekt, czyli badania UX, z racji bardzo szerokiej tematyki postaram się omówić szerzej w osobnym tekście.
Na każdym etapie tworzenia doświadczeń klienta możemy dobrać odpowiednie badania weryfikujące osiągane efekty i pomagające w dokonaniu niezbędnych korekt.
W momencie pracy nad marką (Brand Experience) badamy jej rozpoznawalność i wartości, kontrolujemy świadomość komunikacji marketingowej, zlecamy pytania do "omnibusów", godzinami siedzimy za weneckimi lustrami podczas "fokusów" i odtwarzamy wywiady indywidualne.
Kiedy nasz produkt trafia do klientów (Customer Experience) regularnie badamy ich satysfakcję, monitorujemy lojalność i śledzimy poziom dawanych rekomendacji (Net Promoter Score), konstruujemy właściwe "metryczki", zlecamy wywiady telefoniczne (CATI), często znowu siedzimy na FGI i IDI.
W sytuacji gdy nasza usługa wchodzi w interakcje z klientem (User Experience) dodatkowo badamy użyteczność, atrakcyjność i pozytywne emocje towarzyszące korzystaniu z naszych serwisów czy aplikacji.
Ten ostatni aspekt, czyli badania UX, z racji bardzo szerokiej tematyki postaram się omówić szerzej w osobnym tekście.
środa, 15 lutego 2017
Marketing doświadczeń - praktycznie cz.3
Obiecałem, że w tym cyklu podzielę się przykładami polskich marek realizujących, według mnie, najlepiej idee CEM.
Po pierwsze Allegro - za nowoczesność i mobilność, czyli "convenience" - wygodę i praktyczność marki, która wyznaczyła w naszym kraju standard e-commerce. I jest żywą legendą:)
Po drugie Idea Bank - za działania dla MŚP, za akcję "Duma Przedsiębiorcy" i eventy edukacyjne, za budowanie społeczności na ziemi (IdeaHub - wsparcie coworkingowe) i w chmurze (IdeaCloud - wsparcie narzędziowe).
Last but noy least - brand 24 - za konsekwencję, virale, employer branding, Akademię brand24 i "big numbers", które najlepiej sprzedaje CEO - Michał Sadowski.
Wkrótce więcej przykładów z kraju i ze świata:)
Po drugie Idea Bank - za działania dla MŚP, za akcję "Duma Przedsiębiorcy" i eventy edukacyjne, za budowanie społeczności na ziemi (IdeaHub - wsparcie coworkingowe) i w chmurze (IdeaCloud - wsparcie narzędziowe).
Last but noy least - brand 24 - za konsekwencję, virale, employer branding, Akademię brand24 i "big numbers", które najlepiej sprzedaje CEO - Michał Sadowski.
Wkrótce więcej przykładów z kraju i ze świata:)
czwartek, 9 lutego 2017
Jestę klientę - kejs CA24
Jestę klientę i jestę blogerę.
W tym wpisie bardziej jednak klientem. Chociaż... kilka(naście) lat "w marketingu" robi swoje.
Dodatkowo, mam epizod zawodowy związany z Credit Agricole. Przez dwa lata miałem przyjemność kierować w tym banku komunikacją marketingową, a oprócz wspomnień pozostało konto i karta w Credit Agricole Bank Polska SA.
Historia zaczyna się tak...
Korzystam z e-bankowości Credit Agricole (lekko przedpotopowej jeśli chodzi o interfejs i funkcjonalności), więc kiedy dotarła do mnie informacja o aplikacji mobilnej żywo pospieszyłem do App Store. I tu pierwsza niespodzianka: po ściągnięciu aplikacji loguję się za pomocą hasła i loginu do e-banku, a tu komunikat "nie masz umowy bankowości elektronicznej". Jak to nie mam, jak mam! Przecież od lat korzystam z serwisu bankowości elektronicznej, desktopowej, trochę archaicznej, ale bankowości elektronicznej. Telefon na infolinię i wszystko jasne - nowe narzędzie równa się nowa umowa. Ok, trudno. Pan na infolinii nalega na wizytę w oddziale, ja wybieram kanał zdalny. Trwa to dwa dni i oto mam umowę, czyli dostęp do CA24.
Po pierwszych trudnościach, zaczyna się ładnie:
Tak wygląda po kliknięciu w menu ("hamburgera"), wszystko na miejscu, najpierw Przelewy i Doładowania, poniżej Produkty, jeszcze niżej (po przeskrolowaniu), Kliknij po kredyt, Waluty, Klub Rabatowy, Placówki i Bankomaty, Kontakt itp:
No to klik w Ustawienia i też nieźle:
Wracam do mojego konta, chcę zajrzeć do Historii i... coś nie działa:
OK. Spróbuję za chwilę (PS. za kilka minut już wszystko działało, więc to po prostu syndrom pierwszego razu:)).
No to może zrobię Przelew? Proszę bardzo - jest nawet Przelew QR:
A jakbym potrzebował jednak Placówki lub Bankomatu? Znajdę. A jakbym chciał skorzystać z Klubu Rabatowego (zniżki i promocje dla posiadaczy kart CA)? Tak to wygląda w mojej okolicy:
Podsumowanie.
Po kilku dniach używania jest nieźle: intuicyjny i przejrzysty interfejs. UX na plus. Gorzej z CX. Dlaczego? Po pierwsze strasznie długo trzeba było czekać na aplikację, po drugie dostęp do niej, czyli osobna umowa, i przekonanie infolinii, że trzeba to zrobić "po ziemi".
*Wpis absolutnie niesponsorowany.
W tym wpisie bardziej jednak klientem. Chociaż... kilka(naście) lat "w marketingu" robi swoje.
Dodatkowo, mam epizod zawodowy związany z Credit Agricole. Przez dwa lata miałem przyjemność kierować w tym banku komunikacją marketingową, a oprócz wspomnień pozostało konto i karta w Credit Agricole Bank Polska SA.
Historia zaczyna się tak...
Korzystam z e-bankowości Credit Agricole (lekko przedpotopowej jeśli chodzi o interfejs i funkcjonalności), więc kiedy dotarła do mnie informacja o aplikacji mobilnej żywo pospieszyłem do App Store. I tu pierwsza niespodzianka: po ściągnięciu aplikacji loguję się za pomocą hasła i loginu do e-banku, a tu komunikat "nie masz umowy bankowości elektronicznej". Jak to nie mam, jak mam! Przecież od lat korzystam z serwisu bankowości elektronicznej, desktopowej, trochę archaicznej, ale bankowości elektronicznej. Telefon na infolinię i wszystko jasne - nowe narzędzie równa się nowa umowa. Ok, trudno. Pan na infolinii nalega na wizytę w oddziale, ja wybieram kanał zdalny. Trwa to dwa dni i oto mam umowę, czyli dostęp do CA24.
Po pierwszych trudnościach, zaczyna się ładnie:
Tak wygląda po kliknięciu w menu ("hamburgera"), wszystko na miejscu, najpierw Przelewy i Doładowania, poniżej Produkty, jeszcze niżej (po przeskrolowaniu), Kliknij po kredyt, Waluty, Klub Rabatowy, Placówki i Bankomaty, Kontakt itp:
No to klik w Ustawienia i też nieźle:
Wracam do mojego konta, chcę zajrzeć do Historii i... coś nie działa:
OK. Spróbuję za chwilę (PS. za kilka minut już wszystko działało, więc to po prostu syndrom pierwszego razu:)).
No to może zrobię Przelew? Proszę bardzo - jest nawet Przelew QR:
A jakbym potrzebował jednak Placówki lub Bankomatu? Znajdę. A jakbym chciał skorzystać z Klubu Rabatowego (zniżki i promocje dla posiadaczy kart CA)? Tak to wygląda w mojej okolicy:
Podsumowanie.
Po kilku dniach używania jest nieźle: intuicyjny i przejrzysty interfejs. UX na plus. Gorzej z CX. Dlaczego? Po pierwsze strasznie długo trzeba było czekać na aplikację, po drugie dostęp do niej, czyli osobna umowa, i przekonanie infolinii, że trzeba to zrobić "po ziemi".
*Wpis absolutnie niesponsorowany.
poniedziałek, 6 lutego 2017
Marketing doświadczeń - praktycznie cz.2
Dobre uzupełnienie do poprzedniego wpisu, czyli ciekawy artykuł w ostatnim wydaniu "Marketing i Biznes".
Dlaczego Zalando, Airbnb i Red Bull mają lojalnych klientów?
A jakie są te marki dla klientów?
Podsumowując: lojalność klientów buduje cały wachlarz doznań związanych z komunikacją i użytkowaniem, czyli marketing doświadczeń:)
Dlaczego Zalando, Airbnb i Red Bull mają lojalnych klientów?
A jakie są te marki dla klientów?
Podsumowując: lojalność klientów buduje cały wachlarz doznań związanych z komunikacją i użytkowaniem, czyli marketing doświadczeń:)
piątek, 3 lutego 2017
Najbardziej cenione marki w Polsce
Z ostatniej chwili, lektura weekendowa obowiązkowa:)
Badanie Havas Media "Meaningful Brands".
Cyt: "Oczekiwania ludzi wobec marek rosną. 75 proc. badanych oczekuje, że marki będą mieć realny wpływ na zwiększanie komfortu i jakości życia, ale tylko 40 proc. uważa, że faktycznie to robią. Ponadto, badanie nadal pokazuje, że dla większość konsumentów nie miałoby znaczenia, jeśli 74 proc. marek zniknęłoby z rynku".
Poniżej polscy zwycięzcy:
A dlaczego oni?
Na pewno wrócę do tego badania opisując najlepsze polskie przykłady marketingu doświadczeń.
Badanie Havas Media "Meaningful Brands".
Cyt: "Oczekiwania ludzi wobec marek rosną. 75 proc. badanych oczekuje, że marki będą mieć realny wpływ na zwiększanie komfortu i jakości życia, ale tylko 40 proc. uważa, że faktycznie to robią. Ponadto, badanie nadal pokazuje, że dla większość konsumentów nie miałoby znaczenia, jeśli 74 proc. marek zniknęłoby z rynku".
Poniżej polscy zwycięzcy:
A dlaczego oni?
Na pewno wrócę do tego badania opisując najlepsze polskie przykłady marketingu doświadczeń.
Klient Doświadczalny - (b)logo - aktualizacja
Dzisiaj temat lekki, bardziej piątkowy.
Klient Doświadczalny doczekał się pierwszego elementu identyfikacji wizualnej, czyli znaku graficznego - na potrzeby tego bloga nazwanego (b)logo.
Dokładnej rzecz biorąc to bardziej ikonka (użyta też jako favicona), a może będzie to sygnet przyszłego logotypu?
Geneza: chyba nie muszę (mam nadzieję:)) wiele tłumaczyć. Królik doświadczalny--> Klient doświadczalny--> Królik doświadczalny w klatce-->Klient doświadczalny przed/za monitorem.
AKTUALIZACJA: w ferworze walki:) zapomniałem wspomnieć o bardzo ważnej rzeczy - logotyp nie zmaterializował się sam. Moja idea a wykonanie graficzne Dawida Gałczyńskiego (https://www.behance.net/ DawidGalczynski) . Dawid dziękuję!
Jako marketer i klient wiem jak ważne jest "doświadczenie ekranowe",ile czasu spędzamy przed ekranami (telewizor, komputer, tablet, smartfon, bankomat, paczkomat itp.). Wreszcie jaki wpływ na nas mają te wszystkie ekrany - polecam wszystkim brytyjski serial "Black Mirror" (prod. Channel 4, dostępny na Netflix).
Klient Doświadczalny doczekał się pierwszego elementu identyfikacji wizualnej, czyli znaku graficznego - na potrzeby tego bloga nazwanego (b)logo.
Dokładnej rzecz biorąc to bardziej ikonka (użyta też jako favicona), a może będzie to sygnet przyszłego logotypu?
Geneza: chyba nie muszę (mam nadzieję:)) wiele tłumaczyć. Królik doświadczalny--> Klient doświadczalny--> Królik doświadczalny w klatce-->Klient doświadczalny przed/za monitorem.
AKTUALIZACJA: w ferworze walki:) zapomniałem wspomnieć o bardzo ważnej rzeczy - logotyp nie zmaterializował się sam. Moja idea a wykonanie graficzne Dawida Gałczyńskiego (https://www.behance.net/
Jako marketer i klient wiem jak ważne jest "doświadczenie ekranowe",ile czasu spędzamy przed ekranami (telewizor, komputer, tablet, smartfon, bankomat, paczkomat itp.). Wreszcie jaki wpływ na nas mają te wszystkie ekrany - polecam wszystkim brytyjski serial "Black Mirror" (prod. Channel 4, dostępny na Netflix).
czwartek, 2 lutego 2017
Marketing doświadczeń - praktycznie (cz.1)
Zarządzaj doświadczeniami i wrażeniami, kreuj emocje i więzi. Łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować.
W mojej subiektywnej ocenie z zarządzaniem marketingiem doświadczeń najlepiej radzą sobie:
Apple - "think different" czyli "witamy w klubie" - marka i produkty z osobowością, odpowiednią "fizycznością", świetnie działające w kontekście kulturowym, przykład doświadczenia plemiennego;
Starbucks - "third place" czyli "dom, praca, kawiarnia" - jak powiedział Scott Bedbury (ex CMO) "sekret pozycjonowania Starbucksa został odkryty poza kubkiem, w sercach i umysłach klientów", przykład doskonałej mieszanki doświadczeń ze strefy publicznej i społecznej;
Volkswagen - "das Auto" czyli "kwadratisch, praktisch, gut"- sam nie rozumiem tego fenomenu, ale wciąż działa, nawet "dieselgate" niewiele mu zaszkodziła, empiryczny triumf i przykład zwycięstwa doświadczeń racjonalnych nad emocjami,
W kolejnych częściach na pewno pojawią się inne przykłady (także z rynku polskiego).
W mojej subiektywnej ocenie z zarządzaniem marketingiem doświadczeń najlepiej radzą sobie:
Apple - "think different" czyli "witamy w klubie" - marka i produkty z osobowością, odpowiednią "fizycznością", świetnie działające w kontekście kulturowym, przykład doświadczenia plemiennego;
Starbucks - "third place" czyli "dom, praca, kawiarnia" - jak powiedział Scott Bedbury (ex CMO) "sekret pozycjonowania Starbucksa został odkryty poza kubkiem, w sercach i umysłach klientów", przykład doskonałej mieszanki doświadczeń ze strefy publicznej i społecznej;
Volkswagen - "das Auto" czyli "kwadratisch, praktisch, gut"- sam nie rozumiem tego fenomenu, ale wciąż działa, nawet "dieselgate" niewiele mu zaszkodziła, empiryczny triumf i przykład zwycięstwa doświadczeń racjonalnych nad emocjami,
W kolejnych częściach na pewno pojawią się inne przykłady (także z rynku polskiego).
środa, 1 lutego 2017
Marketing doświadczeń - trochę teorii
Marketing doświadczeń to tak naprawdę nic nowego. Już w latach 60-tych sądzono, że określone bodźce (ze strony nadawcy) wywołają u konsumentów konkretne reakcje (zainteresowanie i zakup).
Dzisiaj już wiemy, że wszystkie doznania z produktem (najczęściej widoczne i materialne) lub usługą (najczęściej niewidoczne i niematerialne) są unikalne dla każdego klienta, są osobistym, niezapomnianym i trwałym przeżyciem.
Marketing doświadczeń lub doznań często sprowadzany jest do jego najbardziej "fizycznej" emanacji. Kiedyś to były wszystkie "samplingi" czy to w miejscu sprzedaży czy w wysyłkach. Dzisiaj często nazywamy to "tryvertising" i realizujemy także w sferze"wirtualnej", wykorzystując narzędzia on-line i social media.
Marketing doświadczeń buduje i rozwija więź z klientem, off-line i on-line, w reklamie i PR, w sprzedaży i obsłudze klienta.
Dzisiaj już wiemy, że wszystkie doznania z produktem (najczęściej widoczne i materialne) lub usługą (najczęściej niewidoczne i niematerialne) są unikalne dla każdego klienta, są osobistym, niezapomnianym i trwałym przeżyciem.
Marketing doświadczeń lub doznań często sprowadzany jest do jego najbardziej "fizycznej" emanacji. Kiedyś to były wszystkie "samplingi" czy to w miejscu sprzedaży czy w wysyłkach. Dzisiaj często nazywamy to "tryvertising" i realizujemy także w sferze"wirtualnej", wykorzystując narzędzia on-line i social media.
Marketing doświadczeń buduje i rozwija więź z klientem, off-line i on-line, w reklamie i PR, w sprzedaży i obsłudze klienta.
wtorek, 31 stycznia 2017
Zaczynamy!
Po co komu kolejny blog "marketingowy"?
I do tego tytuł jakiś taki dziwny...
Po pierwsze , co to znaczy "marketingowy"? Marketing, czyli co? Manipulacja, propaganda, socjotechnika? A może komunikacja, budowanie osobowości i społeczności marki?
Philip Kotler: "Marketing to zaspokajanie potrzeb klientów w sposób przynoszący firmie zyski".
Al Ries: "Marketing nie jest walką produktów, marketing jest walką o postrzeganie".
"Stare" 4P (Product, Price, Place, Promotion) walczy z "nowym" 4P (People, Processes, Programs, Performance). A może zamiast 4P mamy SAVE (Solution, Access, Value, Education)?
A gdzie Klient? Wierzę w klientocentryzm i w to, że wszyscy dobrzy marketerzy dbają przede wszystkim o doświadczenia klienta. Doświadczenia na etapie kontaktu z marką/produktem, doświadczenia angażujące na kolejnych etapach i kreowanie pozytywnych emocji.
A dlaczego Klient Doświadczalny? Jak za kilka dni pojawi się logo (blogo?) wszystko się wyjaśni.
Philip Kotler: "Marketing to zaspokajanie potrzeb klientów w sposób przynoszący firmie zyski".
Al Ries: "Marketing nie jest walką produktów, marketing jest walką o postrzeganie".
"Stare" 4P (Product, Price, Place, Promotion) walczy z "nowym" 4P (People, Processes, Programs, Performance). A może zamiast 4P mamy SAVE (Solution, Access, Value, Education)?
A gdzie Klient? Wierzę w klientocentryzm i w to, że wszyscy dobrzy marketerzy dbają przede wszystkim o doświadczenia klienta. Doświadczenia na etapie kontaktu z marką/produktem, doświadczenia angażujące na kolejnych etapach i kreowanie pozytywnych emocji.
A dlaczego Klient Doświadczalny? Jak za kilka dni pojawi się logo (blogo?) wszystko się wyjaśni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




