Klient Doświadczalny

Klient Doświadczalny
Klient Doświadczalny
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UX. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 listopada 2018

Design Thinking w projektowaniu doświadczeń Klienta


Myślenie projektowe w Customer Experience.

Jest wiele definicji Design Thinkingu, ale najkrócej (i praktycznie) to: rozwiązywanie problemów z punktu widzenia osób, których ten problem dotyczy, czyli wynikających z doświadczeń klienta. Najlepiej rozwiązywać te problemy w interdyscyplinarnych zespołach i wykorzystywać do tego myślenie dywergencyjne i konwergencyjne. Mówiąc prościej najpierw poszukujemy wielu rozwiązań, pomysłów i ich wariantów aby później wybrać i dostosować to jedno najlepsze.

W myśleniu projektowym najważniejsze kroki to:

  • Empatyzowanie, czyli zrozumienie potrzeb
  • Definiowanie problemu, czyli wyzwanie projektowe
  • Generowanie pomysłów, czyli prace kreatywne
  • Budowanie prototypów, czyli wizualne skonkretyzowanie
  • Testowanie, czyli informacja zwrotna od użytkownika.

Opisane etapy układają się w proces:


Zrozum --> Odkryj --> Wizualizuj --> Opiniuj


Projektować można wszystko: od przedmiotów, przez usługi, po modele biznesowe i całe organizacje. Ale ważne jest żeby Design Thinkingu nie mylić z Designem. Najtrafniej cechy i kompetencje myślenia projektowego określa funkcja"Business Designera" - miksu trzeźwego podejścia biznesowego i kreacji.

Jakich umiejętności wymaga się od Business Designera/Design Thinkera?
W pracy metodą design thinking przydają się cechy i umiejętności tak oczywiste jak: kreatywność i  myślenie kreatywne czy analityczne, ale równie ważna jest empatia i przyjmowanie punktu widzenia odbiorców, a do tego myślenie krytyczne, ciekawość i optymizm oraz praca zespołowa.

Kolebką Design Thinking jest Uniwersytet Stanforda i działająca tam instytut d.school.
W d.school uczy się 8 podstawowych umiejętności:

  1. poruszania się w niejednoznaczności,
  2. uczenia się od innych,
  3. syntetyzowania,
  4. eksperymentowania,
  5. konkretyzowania,
  6. prototypowania,
  7. komunikowania,
  8. zarządzania projektowego.
W projektowaniu doświadczeń doskonale znajdą zastosowanie wszystkie powyższe umiejętności, więc wszystkich działających w obszarze Customer Experience namawiam do stosowania praktyk Design Thinking w swojej pracy, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście:)






czwartek, 23 marca 2017

Jestę klientę - kejs Pekao24

Jestę klientę i jestę blogerę - odsłona druga.
Po mini-recenzji cx-owej aplikacji CA24 kolej na serwis mobilny PeKaO.

Aplikacja zadebiutowała w 2011 roku, a jej obecna wersja (4.8.2) pochodzi z marca 2016. W rodzinie mamy jeszcze: PekaoBiznes24, PeoPay, PekaoToken i Mobilny Planer Zakupów.


Zaczyna się tak:

Do logowania wymagane jest uzupełnienie hasła (machanizm znany z serwisu www.pekao24.pl):


Po zalogowaniu PeKaO proponuje nam takie koło fortuny:):


Ale jak ktoś nie lubi kręcić to można i tak:


Ja zakręciłem jednak kołem fortuny i los wybrał wykonanie przelewu:


Jakież było moje rozczarowanie, kiedy w kolejnym kroku zamiast koła pojawiła się banalna lista dostępnych opcji:


W Przelewach jednorazowych mamy z kolei kilka dróg:


Przelew wykonany, teraz wracamy do koła, z którego możemy np wybrać kontakt z osobistym doradcą (takie tam luksusiki:):


Załóżmy, że osobisty doradca  wspomniał coś o przygotowanych dla mnie ofertach:


W Naszej Ofercie znajduję oferty tylko dla mnie i do tego aktualne:

Niecierpliwie więc tak podążam i... , co za rozczarowanie:


Żadnej pożyczki na kilka procent, ani lokaty na kilkanaście:), nawet poliso-lokaty (wiem, że już nie wolno), ani dodatkowego limitu na karcie, może chociaż jakieś ubezpieczenie? Nic, żadnych rabatów za płacenie kartą w sklepie, nawet oferty obligacji? W moim przypadku PeKaO ma propozycję "zero up-sell, zero cross-sell".

Niezrażony (może troszeczkę) kręcę dalej kołem, w moim przypadku (nie)fortuny i ląduje w sekcji Nasze Aplikacje, gdzie następuje prezentacja galerii rodzinnej:






Podsumowanie:
Nie jest tak źle jak na "bankozaura". Do "koła fortuny" można się przyzwyczaić, a jak kogoś bardzo irytuje można je wyłączyć, ale wtedy aplikacja traci swój cały urok.
Dziwi mnie natomiast brak ofert promocyjnych ponieważ praktycznie zawsze mam coś "specjalnie dla mnie" w ofercie bankowości internetowej (nie można tego zaimportować?).


czwartek, 9 marca 2017

Marketing doświadczeń - literatura

Postanowiłem na potrzeby tego bloga zbudować listę-katalog publikacji, które według mnie stanowią podstawę literatury poświęconej szeroko rozumianej tematyce "marketingu doświadczeń". Nie chciałbym tu wymieniać dzieł kanonicznych dla marketingu, ale żeby nie było od jednej z nich zacznę:)

1. Ph. Kotler, K.L. Keller, Marketing (Poznań 2012) - biblia, kanon, lektura obowiązkowa (dla naszych "experiencowych" celów też warta przejrzenia)
2. Ph.Kotler, H. Kartajaya, I.Setiawan, Marketing 3.0 (Warszawa 2010) - podtytuł mówi wszystko Dobry produkt?Zadowolony klient? Spełniony człowiek!
3. Mruk H., Marketing. Satysfakcja klienta i rozwój przedsiębiorstwa (Warszawa 2012) - szczególnie popularna w Poznaniu:)
4. B.H.Schmitt, Experiential Marketing. How to Get Customers to Sense, Feel, Think, Act, Relate and Your Company or Brands (New York 1999) - sztandarowa pozycja CEM-owa
5. C.Shaw, Revolutionize Your Customer Experience (New York 2005) - bardzo ważna do zrozumienia filozofii CX

Powyższe pozycje rekomenduję, a poniżej początek listy lektur uzupełniających:):

6. R.C.Blattberg, G. Getz, J.S. Thomas, Klient jako kapitał. Budowa cennego majątku relacji z klientem i zarządzania nim (Warszawa 2004)
7.  M. Lindstrom, Zakupologia (Kraków 2003)
8. M.Dixon, N. Toman, R. Delisi, Optymalizacja obsługi klienta: jak zredukować wysiłek klienta i wygrać bitwę o lojalność (Warszawa 2015)
9. R.K. Sprenger, Zaufanie #1 (Warszawa 2009)
10. G. Zaltman, Jak myślą klienci. Podróż w głąb umysłu rynku (Poznań 2005).

Na pewno znacie pozycje lepsze, ciekawsze, nowsze itp.

Będę wdzięczny za wszystkie uzupełnienia i komentarze.

wtorek, 28 lutego 2017

Badamy klienta doświadczalnego - User Experience

Niniejszy wpis opieram głównie na wiedzy zdobytej dzięki lekturze książki "Badania jako podstawa projektowania User Experience" autorstwa Igi Mościchowskiej i Barbary Rogoś-Turek (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2015). Poniżej raczej zachęta do przeczytania niż recenzja.



"Badania..." nie są na pewno "weekendowym poradnikiem" ani pozycją dla początkujących. Według mnie są idealnym kompendium wiedzy zarówno dla badaczy jak i projektantów UX. A wszystkim pozostałym pokazują, że nie ma dobrego produktu interaktywnego bez współpracy jednych i drugich.
Autorki badania dzielą na trzy typy, ze względu na cele:
1. badania potrzeb - występujące głównie na etapie początkowym rozwoju produktu (analiza)
2. badania ewaluacyjne - pozwalające zweryfikować tworzony produkt (projektowanie)
3. badania optymalizacyjne - weryfikujące produkt już stworzony (implementacja).

W pierwszej części sporo miejsca poświecono zagadnieniom odpowiednich przygotowań do badań, a więc doborowi metody badawczej, próby badawczej, rekrutacji i aspektom organizacyjnym.

Kolejną cześć publikacji zajmują zagadnienia badania potrzeb na etapie projektowania produktów. Znajdziemy tu przegląd najważniejszych technik: IDI, FGI, badania kwestionariuszowe i dzienniczkowe, modne badania etnograficzne (zwanych też "uczestniczącymi").

Na etapie ewaluacyjnym autorki szeroko omawiają testy użyteczności, badania "eyetrackingowe" czy mierzenie doświadczeń emocjonalnych i estetycznych.

Wreszcie na etapie optymalizacyjnym, poznajemy szereg technik pozwalających doskonalić produkt: analizę statystyk, testy A/B czy "clicktracking".

Ostatnia część książki to analiza danych i "last but not least" raportowanie i prezentowanie wyników badań. Każda z omówionych części zawiera zawsze sekcję "Dobre Praktyki" i w tej towarzyszącej tematom prezentacji danych znalazłem zestaw reakcji, które każdy z marketerów zna ze swoje praktyki:
- Przecież my to już wiemy.
- Tak musi zostać, bo taki jest wymóg biznesu.
- Dlaczego tu nie ma liczb?
- Ale to tylko 8 osób, to nie są reprezentatywne wyniki.
- My lepiej znamy ten serwis, wiemy co w nim zrobić.
- Dlaczego nie macie w rekomendacjach X, skoro użytkownik Y to zasugerował?
- To jakiś specyficzny/głupi/mało rozgarnięty/dziwny użytkownik.
- Tego się nie da zrobić.

Brzmi znajomo?





czwartek, 9 lutego 2017

Jestę klientę - kejs CA24

Jestę klientę i jestę blogerę.
W tym wpisie bardziej jednak klientem. Chociaż... kilka(naście) lat "w marketingu" robi swoje.
Dodatkowo, mam epizod zawodowy związany z Credit Agricole. Przez dwa lata miałem przyjemność kierować w tym banku komunikacją marketingową, a oprócz wspomnień pozostało konto i karta w Credit Agricole Bank Polska SA.

Historia zaczyna się tak...
Korzystam z e-bankowości Credit Agricole (lekko przedpotopowej jeśli chodzi o interfejs i funkcjonalności), więc kiedy dotarła do mnie informacja o aplikacji mobilnej żywo pospieszyłem do App Store. I tu pierwsza niespodzianka: po ściągnięciu aplikacji loguję się za pomocą hasła i loginu do e-banku, a tu komunikat "nie masz umowy bankowości elektronicznej". Jak to nie mam, jak mam! Przecież od lat korzystam z serwisu bankowości elektronicznej, desktopowej, trochę archaicznej, ale bankowości elektronicznej. Telefon na infolinię i wszystko jasne - nowe narzędzie równa się nowa umowa. Ok, trudno. Pan na infolinii nalega na wizytę w oddziale, ja wybieram kanał zdalny. Trwa to dwa dni i oto mam umowę, czyli dostęp do CA24.

Po pierwszych trudnościach, zaczyna się ładnie:


Tak wygląda po kliknięciu w menu ("hamburgera"), wszystko na miejscu, najpierw Przelewy i Doładowania, poniżej Produkty, jeszcze niżej (po przeskrolowaniu), Kliknij po kredyt, Waluty, Klub Rabatowy, Placówki i Bankomaty, Kontakt itp:




No to klik w Ustawienia i też nieźle:


Wracam do mojego konta, chcę zajrzeć do Historii i... coś nie działa:


OK. Spróbuję za chwilę (PS. za kilka minut już wszystko działało, więc to po prostu syndrom pierwszego razu:)).

No to może zrobię Przelew? Proszę bardzo - jest nawet Przelew QR:


A jakbym potrzebował jednak Placówki lub Bankomatu? Znajdę. A jakbym chciał skorzystać z Klubu Rabatowego (zniżki i promocje dla posiadaczy kart CA)? Tak to wygląda w mojej okolicy:


Podsumowanie.
Po kilku dniach używania jest nieźle: intuicyjny i przejrzysty interfejs. UX na plus. Gorzej z CX. Dlaczego? Po pierwsze strasznie długo trzeba było czekać na aplikację, po drugie dostęp do niej, czyli osobna umowa, i przekonanie infolinii, że trzeba to zrobić "po ziemi".

*Wpis absolutnie niesponsorowany.


wtorek, 31 stycznia 2017

Zaczynamy!

Po co komu kolejny blog "marketingowy"?
I do tego tytuł jakiś taki dziwny...

Po pierwsze , co to znaczy "marketingowy"? Marketing, czyli co? Manipulacja, propaganda, socjotechnika? A może komunikacja, budowanie osobowości i społeczności marki?
Philip Kotler: "Marketing to zaspokajanie potrzeb klientów w sposób przynoszący firmie zyski".
Al Ries: "Marketing nie jest walką produktów, marketing jest walką o postrzeganie".

"Stare" 4P (Product, Price, Place, Promotion) walczy z "nowym" 4P (People, Processes, Programs, Performance). A może zamiast 4P mamy SAVE (Solution, Access, Value, Education)?

A gdzie Klient? Wierzę w klientocentryzm i w to, że wszyscy dobrzy marketerzy dbają przede wszystkim o doświadczenia klienta. Doświadczenia na etapie kontaktu z marką/produktem, doświadczenia angażujące na kolejnych etapach i kreowanie pozytywnych emocji.

A dlaczego Klient Doświadczalny? Jak za kilka dni pojawi się logo (blogo?) wszystko się wyjaśni.